Uroki Jury Krakowsko-Częstochowskiej

Jura Krakowsko-Częstochowska to bardzo atrakcyjny na mapie Polski region pod kątem turystycznym i historycznym. Jest wyżynnym pasmem, który rozciąga się na długość osiemdziesięciu kilometrów pomiędzy Krakowem a Częstochową. W pradziejach obszar ten był dnem morza, dowody na to można znaleźć w licznych jaskiniach, w których znajdują się skamieliny amonitów. To także Szlak Orlich Gniazd, czyli śladów po dawnej świetności państwa, wzmacnianego przez murowane dzieła Kazimierza III Wielkiego, ostatniego króla z dynastii Piastów. Zastał Polskę drewnianą, zostawił murowaną, Potomek Władysława I Łokietka i Jadwigi Bolesławówny, jak na swoje czasy, był wizjonerem. Dostrzegł on możliwości obronne Jury i postanowił rozpocząć budowę zamków, twierdz i warowni rycerskich, które miały strzec bezpieczeństwa ludzi zamieszkałych w Małopolsce, uszczelnić i zabezpieczyć granice, a także chronić kupieckie karawany. Budowle te zazwyczaj były tworzone na skałach lub na wysokich wzgórzach – stąd też ich późniejsza nazwa.

Jednym z najbardziej zachwycających zamków na Szlaku Orlich Gniazd jest bez wątpienia Zamek Ogrodzieniec, który od wieków wywołuje na ludziach ogromne wrażenie. Został zbudowany na Górze Zamkowej i rzuca swój cień na wieś Podzamcze. Pierwsze próby stworzenia w tym miejscu twierdzy były już podejmowane za czasów Bolesława Krzywoustego, niestety zostały one zniszczone przez najazd tatarski. Na tych ruinach ród rycerski Włodków Sulimczyków pobudował zamek gotycki, który od XV wieku zbyt często zmieniał właścicieli. W XVII wieku Ogrodzieniec był niszczony przez najazdy szwedzkie, przy czym jeden z właścicieli zamku, Stanisław Warszycki, kasztelan krakowski, doprowadził do jego częściowej odbudowy. To właśnie jego dusza ponoć jest zatrzaśnięta w nawiedzającym zamek Czarnym Psie z Ogrodzieńca. Zjawa ma w zwyczaju straszyć płonącymi oczami i ciągnąć za sobą ciężki łańcuch. Dalsza historia zamku to ponowne nieodwracalne zniszczenia dokonane przez wojska szwedzkie, a następnie brak szczęścia do następujących po sobie właścicieli, którzy zaczęli budowlę zaniedbywać i wyciągać z niej na sprzedaż budulec, a także handlować wyposażeniem zamku. Po II wojnie światowej latami czyniono starania, by zamek utrzymać w formie trwałej ruiny. Noclegi w Jurze są więc okazją do zgłębiania ciekawych historii, a lokalna baza noclegowa słynie z gościnności.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>